Witam!

witaj na moim blogu poswiconym tamatom z zakresu biznesu! Znajdziesz tutaj wiele przydatnych artykułow o finasach, gieldzie i biznesie.
Zapraszam do sledzenia bloga!

Witam!

witaj na moim blogu poswiconym tamatom z zakresu biznesu! Znajdziesz tutaj wiele przydatnych artykułow o finasach, gieldzie i biznesie.
Zapraszam do sledzenia bloga!

Witam!

witaj na moim blogu poswiconym tamatom z zakresu biznesu! Znajdziesz tutaj wiele przydatnych artykułow o finasach, gieldzie i biznesie.
Zapraszam do sledzenia bloga!

Witam!

witaj na moim blogu poswiconym tamatom z zakresu biznesu! Znajdziesz tutaj wiele przydatnych artykułow o finasach, gieldzie i biznesie.
Zapraszam do sledzenia bloga!

Witam!

witaj na moim blogu poswiconym tamatom z zakresu biznesu! Znajdziesz tutaj wiele przydatnych artykułow o finasach, gieldzie i biznesie.
Zapraszam do sledzenia bloga!

 

POSTAWIONE ZADANIE

„Nie jest to powstanie tylko jed­nej klasy, szukającej przez to rozprzestrzenienia swoich prerogatyw i przywilejów inne klasy ludu krzywdzących, ale jest to powstanie święte całej masy ludu polskiego” — taką chcieli mieć odezwę do chłopów-zakupników, czyli siedzących na prawie zakupnym do ziemi (trafnie rozumieli, że ci kmie­cie, najwyżej narodowo uświadomieni — najłatwiej mogli być zbrojnym ramieniem rewolucji). Kołłątaj, jeszcze w r. 1789 zwolennik rewolucji szlacheckiej, zadawał sobie w r. 1794 pytanie: „czy łatwo jest miastom zrobić wspólną rewolucję z pospólstwem i jakie by to za sobą pociągnęło następstwa”; w miejsce sojuszu szlachecko-mieszczańskiego szukał możliwości sojuszu burżuazyjno-ludowego. czyli — w Polsce — chłopskiego.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

INNE POJĘCIE NARODU

Szlachecki pamiętnikarz, ze zgrozą na to patrzący, pisał: „pospólstwo war­szawskie chlubiło się z wielkiej nad narodem (tak się powszechnie zwał ów motłoch i zgraja publicz­na) księdza Kołłątaja opieki”. Trafnie, z nienawi­ścią i trwogą stwierdzał w tych słowach, iż zdanie Jezierskiego, że pospólstwo jest narodem, stawało się rzeczywistością na ulicach Warszawy w dzień rewolucji 1794 r.Inaczej pojmując pojęcie narodu, inaczej musiały dwie coraz bardziej sobie przeciwstawne doktryny widzieć cechy czyniące ludzi narodem. „Plemię na­rodu, sława, imię Polaków, związek z swymi ojcy, dziedzictwo chwały cnotliwych przodków, jestestwo w Europie”, odpowiadał na to pytanie Stanisław Staszic; naród był dla niego produktem historii.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

ZGROMADZENIE LUDZI

„Zgromadzenie ludzi, mających jeden język, zwy­czaje i obyczaje, zawarte jednym i ogólnym pra­wodawstwem dla wszystkich obywatelów”, odpo­wiadał Franciszek Salezy Jezierski i dodawał: „Je­żeli naród nie ma praw ogólnych dla wszystkich mieszkańców swojej ziemi, jeżeli w narodzie jest tylko jeden ród i pokolenie mające przywileje wy­łączające nad inszych ludzi, taki naród trwałości mieć nie może” — nie naród jako twór historii, ale naród jako istniejący stan faktyczny był dla niego decydującym problemem. A stanem faktycznym, tworzącym i utrzymującym naród, była dla niego taka sama dla wszystkich wspólnota języka, zwy­czajów i prawa. Bez nich naród nie jest jednością, bo bez nich nie może trwać i istnieć — użyjmy współczesnego określenia — ogarniająca całość świa­domość narodowa.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

ŚWIADOMOŚĆ NARODOWA

Przywykło się, mówiąc o świadomości narodowej, badać niemal jedynie problem, czy mają ją masy, tak jakby warstwy i klasy zwane „wyższymi” nie wzbudzały co do tego wątpliwości. Tak bynajmniej nie było w Polsce końca w. XVIII. Przywykło się, mówiąc o niej, ograniczać się do problemu, czy i o ile polska świadomość narodowa istnieje, w ja­kich warstwach społecznych i w jakim stopniu istnieje. To nie jedyne dwie ewentualności. W tych, których chcielibyśmy uważać za przynależnych do narodu, może istnieć polska świadomość narodowa.Może w nich istnieć świadomość przynależności do narodu innego niż polski. Może istnieć zupełna obo­jętność wobec problemu narodu, kosmopolityzm, jeśli chcemy nadawać temu słowu akcent w pew­nym stopniu pejoratywny.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

WOBEC PROBLEMU NARODU

Może istnieć w końcu coś, co niejeden Białorusin w Polsce mieszkający w okresie międzywojennym określał słowem „tu­tejszy”. Zaznaczał przez to, że nie jest Polakiem, ale równocześnie ujawniał swoją obojętność wobec problemu narodu białoruskiego jako całości. Tak nieraz i chłop polski okresu rozbiorów przed okre­sem, za którego umowną datę można przyjąć r. 1863, nie uważał się za „Polaka”, ale przecież Niemiec czy Rosjanin był dla niego „obcym”, „innym”, „nie z jego narodu”. W tym zaś nega­tywnie tkwił zalążek świadomości narodowej. W okresie, który można umownie zamknąć datami 1764—1863, a który Tadeusz Łepkowski trafnie określił jako okres „formowania się nowoczesnego narodu”, problem świadomości narodowej nie jest problemem prostym. Trzeba odróżnić różne jej stopnie.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

ODRÓŻNIENIE SYTUACJI

Trzeba także odróżnić różne sytuacje. W sytuacjach, które możemy określić jako krańco­we (Niemiec mówi o Grenzsituation, Francuz o situation-limite), wystąpić mogą u mas — w normal­nych sytuacjach nie zdradzających objawów świa­domości narodowej — fakty świadczące, że przecież ona istnieje, fakty wzmacniające, czyniące w pełni świadomą utajoną jakby przedtem świadomość na­rodową. Iluż z unickich i po rusku mówiących chło­pów Chełmszczyzny poczuło się Polakami, gdy im przemocą zaczęto narzucać prawosławie. Narastanie aktywnej świadomości narodowej, poczucie solidar­ności i więzi z innymi elementami, warstwami, pro­wincjami tego samego narodu chodzi różnymi dro­gami, czynniki, jakie to rodzą — bywają różne.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

WYPRZEDZAJĄCY PROCES

Procesem wyprzedzającym powstanie nowocze­snej świadomości narodowej — można by ją okre­ślić jako świadomość „ogólnonarodową” — był chyba proces kryzysu i zanikania świadomości sta­nowych. Jak długo istnieją sztywne, prawnie utwierdzone, dziedziczne podziały na „stany” we­wnątrz narodu tak długo świadomość zrodzona przez przynależność do tych grup przeważa nad świadomością narodową, a jeśli nawet w pewnych krytycznych dla państwa i narodu momentach nie przeważa, to przecie tę świadomość narodową za­barwia i decyduje o jej treści: naród nie jest jed­nolitą całością, lecz zespołem stanów-grup o róż­nych funkcjach, różnym znaczeniu w życiu narodu różnym wpływie na jego losy.Nowożytny naród i nowożytna świadomość naro­dowa rodzi się w epoce kryzysu tej stanowej struk­tury społeczeństwa i w walce z nią.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

LIKWIDACJA STANÓW

Jest w tym znaczeniu „burżuazyjny”, bo to przecież rewolucje burzuazyjne likwidują sztywne i prawnie od siebie odseparowane grupy-stany, w ich miejsce stawiają ideologicznie zasadę równości wszystkich, praw­nie zasadę braku sztywnych granic między fak­tycznymi już tylko, a nie prawnie utwierdzonymi grupami-klasami, faktycznie — płynność przynależ­ności do tych grup, możność przechodzenia z jednej do drugiej wskutek zmian w faktycznej tylko sy­tuacji jednostki; ta możność będzie niejednokrotnie fikcją, ale sam fakt jej istnienia i fakt, że nieraz jest rzeczywistością — oddziałuje na świadomość, staje się jednym z czynników pozwalających na powstanie świadomości ogólnonarodowej. Nie jest natomiast naród burżuazyjnym w tym znaczeniu, by świadomość narodową miała tylko burżuazja, ani w tym znaczeniu, by w treść tego, co stanowi’ świadomość narodową wchodziły tylko burżuazyjne treści.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn