Witam!

witaj na moim blogu poswiconym tamatom z zakresu biznesu! Znajdziesz tutaj wiele przydatnych artykułow o finasach, gieldzie i biznesie.
Zapraszam do sledzenia bloga!

Witam!

witaj na moim blogu poswiconym tamatom z zakresu biznesu! Znajdziesz tutaj wiele przydatnych artykułow o finasach, gieldzie i biznesie.
Zapraszam do sledzenia bloga!

Witam!

witaj na moim blogu poswiconym tamatom z zakresu biznesu! Znajdziesz tutaj wiele przydatnych artykułow o finasach, gieldzie i biznesie.
Zapraszam do sledzenia bloga!

Witam!

witaj na moim blogu poswiconym tamatom z zakresu biznesu! Znajdziesz tutaj wiele przydatnych artykułow o finasach, gieldzie i biznesie.
Zapraszam do sledzenia bloga!

Witam!

witaj na moim blogu poswiconym tamatom z zakresu biznesu! Znajdziesz tutaj wiele przydatnych artykułow o finasach, gieldzie i biznesie.
Zapraszam do sledzenia bloga!

 

REWOLUCJE BURŻUAZYJNE

Rewolucje burżuazyjne umożliwiły powstanie świadomości narodowej właśnie jako ogólnonarodo­wej. Świadomość narodowa, właśnie taka świado­mość narodowa, wyszła poza i ponad to, co było rewolucjami burżuazyjnymi, i stała się jednym, nie jedynym grabarzem ich dzieła i twórcą nowego na gruzach tego dzieła.Stare struktury stanowe były podważane przez zmiany społeczno-gospodarcze chyba od w. XVI, trwały na zachodzie Europy prawie do końca w. XVIII, ich końcem na ziemiach Polski był rok 1863 — co nie znaczy, by ich następstwa nie trwa­ły dłużej w świadomości społecznej. Struktury sta­nowe mają swój odpowiednik w rzeczywistości tak długo, jak długo jest regułą, że w swej decydującej części szlachcic to ziemianin, mieszczanin to kupiec, rzemieślnik lub czeladnik, każdy włączony w ra­my stanowej, cechowej organizacji, chłop to wła- ściciel-użytkownik gospodarstwa rolnego, podległy panu-szlachcicowi.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

ZGODNOŚĆ W REGULE

Zgodność (w regule, przeciętnie, jak wyżej powiedziano) tych sytuacji faktycznych z prawną strukturą stanową jest od XVI w. coraz słabsza, rozbieżności między jednym a drugim ma­ją chyba w Polsce nieraz nasilenie większe niż gdzie indziej. Prawne struktury stanowe jednak nadal trwają, co więcej, w miarę jak przestają od­powiadać faktycznej sytuacji jednostek zaliczanych do poszczególnych stanów — są zaostrzane. Na kry­zys faktyczny stanowego podziału społeczeństwa, na wzrastającą fikcyjność podziału stanowego odpo­wiada się coraz silniejszym zamykaniem granic między stanami, coraz większym utrudnianiem przejścia z jednego do drugiego, coraz większym zróżnicowaniem ich sytuacji prawnej.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

WYCIĄGNIĘCIE WNIOSKÓW

Wyciągnięcie wniosków z przemian faktycznych to byłoby wy­rzucenie szlachty-gołoty poza stan szlachecki i wcie­lenie jej w chłopstwo czy plebs miejski, połączenie szlachty posiadającej i góry mieszczańskiej, a może i samych szczytów chłopów o większych gospodar­stwach i lepszym prawie do ziemi w jedną grupę społeczną, uznanie plebsu miejskiego za grupę spo­łeczną nie wchodzącą w skład tego samego stanu co posiadające mieszczaństwo. Czyli: postawienie; naprzeciw siebie narodu właścicieli, obejmującego:I wszystkich właścicieli, i ludu — nie-właścicieli. I W tym kierunku szły najczęściej programy polskich ideologów końca w. XVIII, otwierały do tego dro­gę i eformy Sejmu Czteroletniego, pozbawiając  szlachtę-gołotę charakteru szlachty w politycznym i; tego słowa znaczeniu, wchodząc na drogę upodob­nienia sytuacji prawnej szlachty-ziemian i mieszczan- właścićieli, czyli wysuwając program burżuazyjnej przebudowy prawnej struktury społeczeństwa przy zachowaniu terminologii stanowej.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

ZAOSTRZONY KRYZYS

Kryzys zaostrzyły rozbiory i ich następstwa. W każdym z zaborów szlachta-gołota, szlachta za­ściankowa, choc w każdym zaborze w różnym sto­pniu, znalazła się poza stanem szlacheckim, tak jak go wpisywał w swe księgi stanowe zaborca. Ma­gnat czy szlachcic-ziemianin najczęściej przeciw temu nie protestował — a choćby protestował, by­łoby to bez skutku. Nie potrzebował już tej szlach­ty. Skończyły się sejmiki i nie było trzeba jej gło­sów. Skończyły się prywatne wojska magnackie i nie trzeba było już jej szabel. Kurczyły się fortu­ny i coraz mniej było trzeba „sług rękodajnych”. Ten czy inny z takiej szlachty szedł do tego, kto do niedawna był „bratem” — a dziś z woli lwowskiej czy warszawskiej, czy innej heroldii człowiekiem innego stanu — na ekonoma czy mandatariusza. Ale jakże wielu wchodziło w plebs czy rodzący się pro­letariat miejski, wtłaczanych było na równi z chło­pem w kamasze austriackiego żołnierza, szło, wy­siedlonych, zaludniać Syberię czy Kaukaz, nielicz­ni chłopieli, nieliczni przekształcali się w inteligen­cję.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

KRYZYS STRUKTUR

Kryzys stanu szlacheckiego, takiego, jaki był w dawnej Polsce, zaczął się z chwilą rozbiorów. To, co zostało jako szlachta — inna już szlachta w pań­stwie absolutystycznym — było drobną częścią tej dawnej, częścią o innej strukturze gospodarczej, zmieniającej się powoli mentalności gospodarczej także politycznej.Kryzys przechodziły również prawne struktury stanu chłopskiego (jeśli można w Polsce ostatnich lat niepodległości poddanych szlacheckich nazywać „stanem”). Na centralnych ziemiach Polski Napo­leon uczynił go wolnym. Wprawdzie „zdjął mu kajdany z nóg razem z butami”, jak wówczas mó­wiono, bo pozbawił go w ogromnej większości praw do ziemi (nie Napoleon tu zresztą głównym wino­wajcą, ale szlacheccy polscy wykonawcy jego dzie­ła), ale przecież kajdany znikły. Jeśli chłop stał się właścicielem ziemi (a takich było niewielu), stawał się przez to wyborcą do sejmu Księstwa Warszaw­skiego czy Królestwa Kongresowego, czy Wielkiego Księstwa Poznańskiego; wchodził, choćby przejścio­wo, ale wchodził w środowisko miejskich, burżua- zyjnych i inteligenckich nieziemiańskich wyborców.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

W ZABORACH

W zaborze pruskim od r. 1807 uwłaszczenie fawo­ryzujące zamożniejszego chłopa, proletaryzujące najuboższych, rozwarstwiało chłopów w sposób najdalej idący. W zaborze austriackim połączenie dłużej niż w innych trwającego poddaństwa i inge­rencji państwa w stosunki między chłopem a zie­mianinem rodziło zjawiska, których skrajnym wy­razem była „rabacja” r. 1846. Jak długo trwały przeżytki feudalnej zależności od ziemianina, a więc jak długo istniał wspólny dla całego chłopstwa przeciwnik klasowy, przeciwdziałało to w pewnym stopniu ujawnieniu się rozwarstwienia w świado­mości chłopskiej, ale tylko w pewnym stopniu. Gdy to znikło, ujawniał się coraz bardziej klasowo zde­terminowany związek polityczny poszczególnych warstw chłopstwa z innymi o podobnej sytuacji.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

WŁASNE STRONNICTWA

Ro­botnik rolny i karłowaty chłop Galicji był bardzo często wyborcą socjalistów, w Kongresówce znajdo­wał się pod ich wpływem lub tworzył własne grupy radykalne. W Galicji zamożniejszy i włączony w go­spodarkę towarową jako drobny właściciel tworzył własne stronnictwa, w Kongresówce ulegał wpły­wom narodowej demokracji. I jeden, i drugi wcho­dził w polskie narodowe życie polityczne. Podobnie i jeszcze ostrzej rozkładają się stare, zawsze w wysokim stopniu sztuczne, ale umacniane przez prawne spetryfikowanie, dawne wspólnoty w mieście, gdy ta prawna petryfikacja stanowa za­mka. Szczyty mieszczaństwa kontynuują zaczętą w okresie Sejmu Czteroletniego współpracę gospodarczą, społeczną, polityczną z umiarkowanym i li­beralnym skrzydłem części arystokracji i ziemiaństwa.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

NA UBOCZU

Na uboczu jest to, co staje się powoli proletaria­tem Powstaje on z nielicznych robotników manu­faktur, z majstrów i czeladników bankrutujących warsztatów rzemieślniczych, z tracącej podstawy egzysteneji i równocześnie tracącej szlachectwo szlachty- gołoty, czasem szlachty zaściankowej, czasem, choć najrzadziej, i szlachty-ziemian (Rokossowscy byli półmagnacką rodziną z Wołynia, ich potomek — robotnikiem), z chłopów wyrzuconych ze wsi. Po­woli masa różnych w swej mentalności jednostek przekształca się w amalgamat o mentalności wspól­nej, choć długo jeszcze bez rozumienia wspólności w skali całego kraju, choćby tylko całego zaboru, jeszcze dłużej bez poczucia klasowej wspólności międzynarodowej. Jak długo sprawa chłopska stoi na pierwszym planie, masa ta jest przez ideologów kształtujących świadomość narodową nie docenia­na, nieraz nie zauważana.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn