Witam!

witaj na moim blogu poswiconym tamatom z zakresu biznesu! Znajdziesz tutaj wiele przydatnych artykułow o finasach, gieldzie i biznesie.
Zapraszam do sledzenia bloga!

Witam!

witaj na moim blogu poswiconym tamatom z zakresu biznesu! Znajdziesz tutaj wiele przydatnych artykułow o finasach, gieldzie i biznesie.
Zapraszam do sledzenia bloga!

Witam!

witaj na moim blogu poswiconym tamatom z zakresu biznesu! Znajdziesz tutaj wiele przydatnych artykułow o finasach, gieldzie i biznesie.
Zapraszam do sledzenia bloga!

Witam!

witaj na moim blogu poswiconym tamatom z zakresu biznesu! Znajdziesz tutaj wiele przydatnych artykułow o finasach, gieldzie i biznesie.
Zapraszam do sledzenia bloga!

Witam!

witaj na moim blogu poswiconym tamatom z zakresu biznesu! Znajdziesz tutaj wiele przydatnych artykułow o finasach, gieldzie i biznesie.
Zapraszam do sledzenia bloga!

 

RÓŻNI LUDZIE

Ludzie byli różni, gru­py ludzkie w każdym narodzie były różne, narody były różne, ale ludzkość była całością. Tak jak w obrębie narodu każda grupa społeczna miała swe zadanie dziejowe — konflikt doktryn wewnątrz na­rodu żaćzynał się przy odpowiedzi na pytanie, któ­ra, kiedy i jakie zadanie ma do spełnienia — tak każdy naród miał swoją misję w dziejach ludzkości. Naród, w którym nowe idee zatryumfowały naj­wcześniej — Francuzi — widział swą misję właśnie w reprezentowaniu tych idei wśród ludzi i w walce o  ich zwycięstwo. Naród, który odegrał kierowniczą rolę w obalaniu tych idei, widział swą misję w na- rzucaniu innym tego, co w jego charakterze zapew­niło zwycięstwo „starego”; „am deutschen Wesen soli die Welt genesen” (istota niemieckości uleczy świat), hasło nacjonalizmu niemieckiego zrodziło się z Hegla.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

ROZDARTY NARÓD

Naród rozdarty między obce państwa widział swą misję w tym, że jak Chrystus cierpi za to, że niósł wolność, i że jego zmartwychwstanie będzie zmartwychwstaniem wolności dla wszystkich narodów — mesjaniści polscy. Historyczna, w ro­mantyzmie najczęściej formułowana wizja własnej przeszłości narodowej łączyła się z wizją roli naro­du w dziejach ludzkości.Zgodne w tych dwóch zasadniczych elementach, w ujmowaniu narodu jako zespołu grup, a nie jed­nostek, narodu jako całości, a nie tylko sumy grup niczym ze sobą nie związanych, ludzkości jako ca­łości złożonej z narodów, mających swą rolę, swe miejsce, swe zadanie w dziejach ludzkości dok­tryny te były sobie przeciwstawne w odpowiedzi na pytanie, jaka jest funkcja tej czy innej grupy społecznej w narodzie, jaka jest istota danego na­rodu, jaka grupa czy jaki wzajemny stosunek grup decyduje o jego treści, jaka jest rola tego czy inne­go narodu w dziejach ludzkości.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

TREŚĆ DOKTRYNY

Dwa pierwsze z tych pytań, czyli określenie, czym jest naród,przesądzały i o treści doktryny politycznej z tym pojęciem związanej, i o pytaniu, jakie jest znacze­nie i funkcja danego narodu w dziejach ludzkości. Na odpowiedź na to pytanie wpływał zarówno zwią­zek ruchu i jego reprezentanta z tą czy inną grupą społeczną, jak i ocena kierunku procesu dziejowe­go, uważanego — to znów cecha romantyzmu prze­ciwstawna Oświeceniu — za niezależny od woli czło­wieka, od woli jednej generacji, bo zdeterminowany przez przeszłość i teraźniejszość jako rezultat prze­szłości. Nawet jeśli myśliciel — jak Hegel — mi­stycznie, mętniacko ujmował proces dziejowy jako oderwany od konkretów życia „pochód ducha przez dzieje”, to przecież kierunek tego pochodu określał zgodnie z interesami tej grupy społecznej, z którą się wiązał.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

PIERWSZY TYP

Typ pierwszy doktryn, doktryny reakcyjne, wy­chodził od poglądu, iż rozwój pewnego narodu i pań­stwa doszedł w pewnym momencie przeszłości do stanu doskonałości adekwatnej temu narodowi — najczęściej to nie doskonałość idealna, lecz taka, jaka jest możliwa do osiągnięcia. Wszystko inne, co po tym momencie następuje, jest zakłóceniem „na­turalnego” — w znaczeniu: odpowiadającego dane­mu narodowi jako historycznemu tworowi — stanu rzeczy. Moment z przeszłości może być wybrany różnie. Książę de Saint-Simon uznał za taki ów moment, w którym król Francji nie był jeszcze absolutny, ale współrządziła z nim tylko stara szlachta rodowa; uznał za zakłócenie rozwo ju i skie­rowanie go na błędną drogę ten moment, w którym rolę polityczną zaczęła odgrywać noblesse de robe w Stanach Generalnych znalazł się stan trzeci.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

OCENA SKUTKÓW

De Maistre uznał za taki ów moment, w którym król Francji stał się w pełni absolutnym, Montes- ąuieu — ten moment w swym angielskim modelu ustroju, w którym, zachowując zróżnicowanie sta­nowe, dopuszczono wszystkich posiadających do współudziału w ustawodawstwie i kontroli władzy wykonawczej. Ocena skutków zakłócenia naturalne­go porządku była różna. Można je uważać za nie­odwracalną katastrofę, której skutkiem musi być rozkład społeczeństwa, narodu, państwa, taki będzie pogląd hiszpańskiego reakcjonisty Donoza de Cortez czy polskiego reakcjonisty Henryka Rzewuskiego. Można stać na stanowisku, że należy i powiedzie się przekreślenie wszystkiego, co nastąpiło po mo­mencie dziejów uznanym za końcowy punkt „natu­ralnej” drogi, i powrócenie do stanu rzeczy z prze­szłości przed nim, że tylko to zapewni stabiliza­cję — choćby chwilową: to pogląd i linia polityczna Klemensa Metternicha.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

WSZYSTKIE DOKTRYNY

Te wszystkie doktryny to mniej więcej „czysty” typ doktryn reakcyjnych. Dalej idąc, mamy szeroki wachlarz o płynnych gra­nicach, od — jeszcze — reakcjonizmu przez kon­serwatyzm do umiarkowanego liberalizmu. Można, krytycznie patrząc na wszystkie lub niektóre prze­miany, od pewnego momentu uznać wszystkie lub niektóre z nich za nieodwracalne, nowy kierunek rozwoju za nie do przezwyciężenia i dążyć do po­łączenia „nowego” ze starym; przy czym dla nie­których ideologów tego kierunku „stare” nadaje charakter całości, a „nowe” jest w nie włączone, dla innych „nowe” jest dla całości decydujące, a „sta­re” zostaje wtopione w nową całość i do niej za­adaptowane.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

PŁYNNE GRANICE

Na prawym skrzydle tego wachlarza będzie de Maistre, Bonald we Francji, tacy katolic­cy konserwatyści w Niemczech jak Gorres czy Baader, w Polsce Aleksander Wielopolski. Dalej w akceptacji „nowego” pójdą tacy, jak „doktrynerzy francuscy”, w Anglii Młoda Anglia i Disraeli, w Polsce opozycja kaliska, a po r. 1831 na emigracji Hotel Lambert z ks. Adamem Czartoryskim. Jesz­cze dalej chyba w akceptacji nowego pójdą tacy, jak Tocqueville czy Thiers we Francji, John Stuart Mili w Anglii, z Polaków na emigracji różni „pół- środkowcy”, jak ich nazywał Edward Dembowski, wraz z prawym skrzydłem Towarzystwa Demokra­tycznego Polskiego. Granice między tymi różnymi: odcieniami, od konserwatyzmu do konserwatywnego i umiarkowanie demokratycznego liberalizmu są płynne. Płynna jest również granica między le­wym skrzydłem tego wachlarza (współcześnie by! je nazwano „lewym centrum”) a akceptującymi bez zastrzeżeń „nowe” jako wytyczające kierunek roz­woju.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

UJAWNIENIE MISTYFIKACJI

W odpowiedzi zaś na ujawnienie mistyfikacji otrzymujemy różne, coraz bardziej konkretne, coraz bardziej bojowe pojęcia ludu. Lud to wszyscy nie uprzywilejowani, w przeciwieństwie do uprzywile­jowanych, prawnie lub faktycznie monopolizujących w swym ręku prawa polityczne, majątek, możność wykształcenia. Lud to „masy”, to we Francji po­glądy Lamennais’go, Micheleta, u nas Mochnackie­go, lewego skrzydła Towarzystwa Demokratycznego Polskiego, Mickiewicza — najbardziej wewnętrznie sprzecznego w swych poglądach politycznych, Lele­wela — na granicy od takiego pojęcia ludu do uznania za lud podstawowej masy w Polsce, „kmie­ci”. Dalej idą te określenia, które w pojęciu ludu na pierwszy plan wybijają klasowy czy warstwowy charakter jego podstawowej masy: w Polsce — chło­pów w doktrynach Gromad Ludu Polskiego, w Ma­nifeście komunistycznym — proletariatu.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn